68 rocznica tragicznych wydarzeń w Grabowcu Górze - 23.09.2007

Strona | 1 | 2 |
Foto - Mateusz Skórzewski

"Mały Katyń"
(Rozdział z książki Wiktora Zina „Półgłosem i ciszą” – Warszawa 1998)

Wydarzyło się 17 września 1939 r.. Niewielu jednak miało świadomość że w granicach Polski zjawią się nowi, okrutni okupanci. Tutejsi ludzie znali na ogół język rosyjskie chętnie słuchano Moskwy. Radio sowieckie głosiło, że uciemiężonej Polsce należy jak najrychlej pomóc. Na pomoc tę wielu oczekiwało. Najbardziej entuzjastycznie do bolszewików ustosunkowani byli Żydzi. W prowadzonych rozmowach zapowiadali: „Wy teraz zobaczycie, co to dobrobyt i jak naprawdę wygląda wolność. Teraz zacznie się nasz czas. Z perspektywy lat nieświadomość tych ludzi budzi już tylko politowanie. Wielu mieszkańców wyszło tego niedzielnego dnia na ulicę, by stwierdzić, co u Ruskich zmieniło się od czasów carskich. Rozmawiano z żołnierzami, częstując ich tytoniem. Tamci pożywienia przyjmować nie chcieli, chociaż w ich oczach czaiło się pożądanie, zwłaszcza na widok pszennego chleba i słoniny. Dziwna to była armia. W brezentowych butach, z karabinami na konopnych sznurkach, w postrzępionych szynelach. Mój dziadek skwitował swe wrażenie trafnie:
— Cóż pewnego można o nich powiedzieć — chyba tylko to, że jest ich bardzo dużo.
Miasteczko zaroiło się tysiącami żołnierzy, którym zapewne pierwszego dnia zakazano wchodzenia do domów. Siedzieli pod płotami, spacerowali po rynku. Jedli śledzie, często bez chleba. A następne kolumny ciągnęły ze wschodu nieprzerwanym pochodem. Nie było słychać ani strzałów, ani żołnierskich pieśni, ani wiwatów radości.

Cały rozdział do pobrania - plik pdf - 94,5 KB >>
 


Total images: 29 | Last update: 03.10.07 20:48 | Wygenerowane przez JAlbum 7.0 & Chameleon | Help