- Drukuj
- 29 mar 2026
- Bez kategorii
|
Jeśli tak jest – to jak możemy spokojnie oglądać kamienne, mechanicznie wyuczone mordy spikerów i komentatorów telewizyjnych (towarzyszy im podobny ton w codziennej prasie), którzy dzień w dzień z ujmującym spokojem i aprobatą informują o podobnych zbrodniach w wykonaniu „naszych sojuszników”. Samoloty, rakiety i drony z Izraela i USA nie uderzają jedynie w tzw. obiekty wojskowe. Codziennie w Iranie, napadniętym według klasycznej formuły zbrodni wojennej (jak w Polsce 1939 r.), giną zwykli ludzie. Giną też liczne dzieci. Giną bezbronni. Ginie większość tych, którzy chcieli i chcą żyć w taki ustroju, jaki powstał w tym kraju w 1979 r. Chcą tego nadal pod bombami agresora. Ale nic z tego. Agresorzy uważają, ze należy im to wybić z głów masowym unicestwieniem. Tak było niejeden raz w dobie współczesnej. Za narodowy sprzeciw wobec dyktatu USA i UE w 1999 r. potworną cenę zapłacili bohaterscy Serbowie. Oderwano ich ojczyźnie Kosowo i Metohiję, prowincję od XIII w. integralnie związaną z serbskim państwem, zasiedloną przez Albańczyków dopiero w niewoli tureckiej. Na tej ziemi w Peci do końca XVII w. mieściła się siedziba patriarchatu Serbskiej Cerkwi Prawosławnej, natomiast aż do do agresji NATO i wykrojenia groteskowego pseudo-państewka w Kosowie (w istocie hiperbazy przeładunkowej USA) kwitły monastery – fundacje królów Serbii. Bez litości wygnano Serbów z tej prowincji, posługując się bojówkami albańskimi, które spełniły taką rolę, jak UPA wobec Polaków na ziemiach wschodnich. Zadziałała prosta reguła: kto się sprzeciwi globalnym macherom, podlega egzekucji. Nie ma co liczyć na tzw. prawa i wartości, o których co jakiś czas pieje „Zachód”. Brutalna napaść dotknęła obecnie Iran (przed dwoma miesiącami Wenezuelę), jednakże pole działania dla zbrodniarzy tego samego pokroju i zapatrywań jest znacznie szersze. Izraelczycy wyniszczają Liban. Pretekstem jest wytępienie szyickiego Hezbollahu, ale przecież masowo ginie ludność cywilna wszelkich wyznań, także chrześcijanie-maronici. Bezsilne władze Libanu daremnie proszą o pomoc. Nie słyszałem, aby obłudne kreatury z UE się tym przejęły. Z kolei przed administracją Trumpa (już bez udziału siepaczy Netanjahu) roztacza się nieograniczony horyzont tępienia państw o ustrojach alternatywnych, nie godzących się na status neokolonialny i marionetkowy. Runą na Jemen, runą na Afganistan (gdzie 5 lat temu talibowie przy wsparciu większości narodu wygnali marionetki USA, wyzwalając swój kraj po 20 latach „postępowej” okupacji). Znamienne, że Amerykanie zawsze oszczędzają te państwa, w których rządzą komuniści. Co do ChRL, to oczywiste, „Zachód” panicznie boi się jej potęgi, a Eurokołchoz dodatkowo ma tam liczne brudne interesy. Lepiej też nie tykać naszpikowanej bombami Korei Północnej, gdzie misjonarze globalu mieli by za przeciwnika prawdziwy zbrodniczy „reżim” komunistyczny. Na paluszkach ostrożnie obchodzą też Wietnam i Laos, rządzone przez komunistów od 1975 r. Czyżby pamięć upokarzającej klęski? Z „czerwonych” państwa jedna jedyna Kuba wydaje się do połknięcia, bo jest osaczona. Mam wszakże dziwne przeczucie, że Trump jej nie ugryzie. Przede wszystkim – brakuje tam nafty i gazu. A przecież główne polowanie z mordem w tle odbywa się w rejonach zasobów energetycznych... Cały tekst >>https://myslpolska.info/2026/03/26/trajdos-oslupienie/ |

Gości online: 5


















